pl us

ARTYKUŁY FOREX


Zależności rynków walut, indexów, akcji, surowców.*


Co dzieje się w praktyce jak sprzedajesz index SP500 i kupujesz EUR/USD? - jest duża szansa, że właśnie zajmujesz przeciwne pozycje na rynku (czyli stoisz w miejscu) - ale zacznijmy od początku.


Najprostszym instrumentem mi znanym jest akcja, zbiór akcji składa się na dany index i zawirowania w tym zbiorze prowadzą do wzrostu/spadku całego indexu. Akcje nie są bezpośrednio związane ale mają wiele wspólnego z obligacjami. Działa to na zasadzie przeciwieństw, otóż w okresie hossy opłaca się inwestować w akcje gdyż zapewniają spore zwroty z zainwestowanych pieniędzy. Natomiast gdy istnieje niebezpieczeństwo bessy, inwestorzy przenoszą kapitał w bezpieczne miejsca którymi są obligacje rządowe, gwarantowane przez rząd instrumenty o danej stopie zwrotu w skali roku. Cena takich obligacji dodatkowo jest narażona na znacznie mniejsze wahania kursu niż w przypadku akcji. W rezultacie obserwujemy korelację tj zależność pomiędzy kursami akcji/indexów a obligacjami. Kupując jedne a sprzedając drugie obstawiamy podobne pozycje. Przeciętny czy też początkujący inwestor/trader nie ma powodu do zajmowania przeciwnych pozycji na rynku, chyba że korzysta z bardziej wyszukanych instrumentów pochodnych, na przykład spreadów.


Od dłuższego czasu na giełdach widoczna jest globalizacja, ciężko nie zauwazyć kursu jakiegoś instrumentu który odchyla się od normy, podczas gdy każdy przeciętny człowiek może zainstalować sobie platformę do obserwacji całego finansowego świata. Skupia to uwagę coraz większej ilości ludzi/traderów/instytucji które wyrównują wszystkie nierówności korzystając z okazji rynkowej. Jednym słowem wszystko wydaje się zmierzać do sytuacji kiedy będzie oddychało w symultaniczny sposób. Poprzez wszystko mam na myśli instrumenty handlowe na całym świecie.


Zacznijmy od walut na jakich skupiam uwagę. W okresie hossy globalnej/regionu najszybciej podążają w górę waluty rynków/państw wschodzących. Podczas boomu na świecie, jednocześnie w Polsce i Brazylii, waluty tych państw będą rosły znacznie szybciej niż np Euro czy Dolar lub Yen. Jest to naturalny efekt silniejszego wzrostu gospodarczego państw rozwijających się, dużych zwrotów z inwestycji w akcje w tych państwach i co za tym idzie wzmożone zapotrzebowanie na waluty tych krajów. Równie szybko następuje spadek na tych walutach kiedy zagraniczni inwestorzy uciekają w popłochu z tych inwestycji/państw w okresie bessy także jest to pole do popisu dla spekulacji. Oprócz zależności pomiędzy poszczególnymi walutami jak np silna korelacja między EUR/USD a GBP/USD występują powiązania pomiędzy walutami a indexami nie związanymi bezpośrednio z daną walutą. Tak przykładowo się dzieje z Euro i indexem amerykańskim. Często można zaobserwować wzrost indexów w USA w momentach wybicia się EUR/USD do góry. Jest to naturalny efekt tłumaczony tym, że skoro giełda w USA rośnie, a większość sentymentu na świecie podąża za tym obrazem, to w Europie również powinny wzrosnąć giełdy, więc tworzy się zapotrzebowanie na Euro. Natomiast za globalnym obrazem giełdowym podążają również surowce. Podążają to znaczy, że boom gospodarczy umożliwia przykładowo ropie duże wzrosty w związku z zapotrzebowaniem ze strony przemysłu i klientów indywidualych. I odwrotnie, spadek na giełdach może sugerować grubszą obniżkę zapotrzebowania na ropę co wpływa na kurs. Sprawa komplikuje się kiedy napomnę, że w momentach małej przeceny giełdowej ropa może służyć jako chwilowa ostoja dla inwestycji czyli jej kurs wcale nie musi spadać w ujęciu krótkoterminowym. Podobnie dzieje się ze złotem, inwestorzy obserwują wzajemne oddziaływania między różnymi instrumentami i wyłapują chwile nierównowagi/okazji do zawarcia transakcji. Złoto w okresie bessy giełdowej może być dedykowane jako bezpieczna przystań pod inwestycje co napędza jego wzrost, natomiast podczas boomu gospodarczego wzrasta zapotrzebowanie na złoto z perspektywy popytu przemysłowego. Oczywiście istnieje wiele innych czynników oddziałujących na dane instrumenty ale chciałem jedynie rzucić światło na to jak zawierając transakcje na różnych instrumentach możemy niechący w rzeczywistości zdublować swoją pozycję lub zawrzeć 'przeciwne' transakcje. Klasycznym przykładem może być sprzedanie Euro i kupienie Funta lub takie same pozycje na indexie danego państwa i jego obligacjach – istnieje duża szansa że jedynie jedna z tych pozycji będzie zyskowna. W ramach przeciwnych pozycji, istnieje takie pojęcie jak spread betting polegający na przeciwnych pozycjach na dwóch podobnych, lub różnych instrumentach. Wtedy zarabia się na różnicy powstałej w wyniku takiej transakcji. Handel takimi instrumentami również przebiega w inny sposób niż typowo na forexie.


Natomiast to, na co chciałem zwrócić uwagę to postępująca globalizacja rynków, rosnące zależności pomiędzy całkiem różnymi instrumentami, na które należy zwracać uwagę jeżeli chcemy zawierać efektywne transakcje na rynku.

 


*Powstałe opinie są wynikiem subiektywnych przypuszczeń autora


 

Szkolenia i kursy forex online

 

 

ebook forex