pl us

ARTYKUŁY FOREX

 

Inwestowanie a la Buffett w akcje.*


Istnieje wiele teorii i praktyk inwestowania w instrumenty finansowe. Chciałem się wypowiedzieć w sprawie najprostszych instrumentów - akcji w długoterminowym horyzoncie czasu. Przez długi horyzont czasowy mam na myśli 5-50 lat.


Wszystko zaczęło się od klasycznych inwestycji w firmy i gospodarki, które za sprawą swojego wzrostu przyczyniały się do wzrostu kursów swoich akcji i napędzały wzrosty. Można to sobie łatwo wyobrazić na przykładzie wielkiej korporacji np. Coca-Cola która w perspektywie czasu coraz bardziej rośnie w siłę, w zyski, więc jej kurs akcji stale rośnie. Przykłady takiego inwestowania można znaleźć w każdym funduszu inwestującym w akcje, praktycznie na każdej giełdzie. Również zaglądając do podręczników giełdowej historii pomnożymy swoją wiedzę o wykresy pokazujące jak inwestując w latach 60-tych w zwykły findusz akcyjny sumę 10tyś. USD bylibyśmy milionerami za sprawą jedynie trzymania tego samego pakietu akcji do dnia dzisiejszego. Wygląda to pięknie, prosto, przejrzyście, więc dlaczego każdy kto sobie odkłada co miesiąc po kilkaset złotych nie jest milionerem na emeryturze? - tu się pojawia rynek i ekonomia w praktyce.


Zajrzyjmy w sprawy historyczne.


Świat ekonomii 100 lat temu wyglądał nieco inaczej niż dzisiaj. Głównymi instrumentami do obrotu/spekulacji/inwestycji były akcje, obligacje. Kontrakty futures zawierano jedynie/głównie po to żeby zabezpieczyć swoje zbiory zbóż/towarów przed zmianą cen w niedalekiej przyszłości i robili to ludzie posiadający bazę instrumentu na jakim 'grali'/zabezpieczali się. Głównymi kryzysami ekonomicznymi na świecie były wojna i bardzo nieumiejętne zarządzanie gospodarką. Korzystając z okresu między wojnami można było w miarę bezpiecznie inwestować pieniądze korzystając z mechanizmu globalnej hossy. Wkraczając w XX wiek techniki i rozwoju cały świat nabierał tempa za sprawą geniuszu kilku ludzi/tchnienia ludzkości ku wiedzy i wynalazków.


Kilka prostych przykładów ma za zadanie przybliżyć fakt, że globalna kilkudziesięcioletnia hossa i elan vital(pęd życia) skłaniały oszczędności w akcje do wzrostu przez przykładowe ostatnie 50 lat.


Dzisiaj jest inaczej, świat szybko ewoluuje.

Kilka powodów, dlaczego trzymanie akcji przez dłuższy czas wcale nie musi być opłacalne:


  1. Kiedy akcje spadają to nie musisz kupować już akcji, skoro możesz je sprzedać(obstawić spadek) i to nawet nie posiadając ich w aktualnym czasie czy wcześniejszym okresie. W jakim celu miałbyś kupować akcje gdy spadają??

    'Dziś' dominuje jeszcze stary porządek ekonomiczny, to jest ilość pieniędzy inwestowanych w akcje przez przeciętnych ludzi na giełdzie, bądź za sprawą klasycznego funduszu inwestycyjnego/innych wynalazków jest zdecydowanie większa niżeli suma pieniędzy lokowana przez traderów takich jak ja i większych, którzy masowo sprzedają nieposiadane akcje w trakcie ich korekty.

    Natomiast w przeszłości przeciętny Kowalski nie miał możliwości obstawiania spadków kursu danej akcji czy obligacji (której nawet nie posiada/posiadał), a teraz z takiej możliwości może korzystać każdy i to z lewarem 400:1/100:1/10:1. W praktyce oznacza to że jeżeli jesteś fanem kupowania akcji w długim okresie czasu, to jeżeli kupujesz akcje za 100 tyś zł, ja potrzebuje jedynie 10 tyś żeby bezpiecznie dokonać przeciwnej transakcji i to z zapasem bezpieczeństwa dla mojej transakcji. Jeżeli znasz prawo popytu i podaży, oznacza to że mam taką samą siłę jak Ty klasyczny inwestorze, posiadając 10 razy mniej gotówki.

    Aktualnie jesteśmy na drodze szybkiego rozwoju tradingu/instrumentów pochodnych. Przekroczenie masy krytycznej równej masie ludzi inwestujacych klasycznie i traderów w bankach i domach grających z dużymi lewarami może dokonać się w każdej chwili.

    W praktyce oznacza to że jak coś zacznie spadać, to może spadać bardzo długo i głęboko, nie będzie miał kto tego zatrzymać gdyż większość gotówki będzie mogła być inwestowana w spadki i nie będzie miał kto tego podkupywać.


  2. Oprócz traderów i innych świadomych grających na spadki, inwestorzy posiadający dane akcje czy inne instrumenty również hedge'ują swoje transakcje na pozycjach rosnących, generując przy tym/obstawiając spadki.


  3. Wolatylność, czyli wahania. Przeciętny Kowalski dostanie mocnej głupawki obserwując jak jego akcje warte 100 zł są po dwóch tygodniach warte 18 zł. Będzie to jego ostatnia przygoda z giełdą dzięki czemu inwestor prywatny i jego samodzielne zagrywki - będzie wykruszał się permanentnie z giełdy, a to z kolei pogłębi kolejne wahania na instrumentach pochodnych, bo klasyczne fundusze mogą powoli wysychać. Kowalski/Smith** jak będzie chciał na tym zarabiać, będzie musiał udać się do funduszu typu hedge, albo postudiuje rynki finansowe samodzielnie przez kilka godzin dziennie w ciągu kilku lat i po kłopocie.


  4. W przeszłości zdarzały się już okresy w stabilnych gospodarkach że przez dekadę po korekcie, fundusze nie dotarły do punktu wyjścia – np. Japonia.


  5. O ewentualnej wojnie w zatoce, Korei, Iranie, czy innych ogniskach zapalnych nawet nie wspominam. Przy większym konflikcie światowym Buffetta rozboli głowa. A takich miejsc zapalnych i państw kontrolowanych przez niepozytywne siły jest jeszcze sporo.


  6. Inflacja – podobnie jak w przypadku wojen, jednak nie zawsze. W Polsce na przełomie transformacji systemowej większość oszczędności została pogrzebana żywcem. Denominacja czyli silna inflacja zjadły konta z gotówką i podobnie mogłoby się stać i z funduszami.


  7. Globalna hossa może się kiedyś skończyć, a obserwując giełdy wiem, że jeżeli jeden manewr się powiódł i za chwilę go powtórzymy, to za trzecim razem jest 90% szans że giełda zachowa się inaczej bo wszyscy już to zauważyli (to zupełnie jak z ostatnią kilkuletnią hossą w Polsce)


  8. Nawet jak inwestujemy globalnie i w świetne spółki, musimy się dobrze na tym znać. Przykładowo kurs konkretnej spółki GPW od którego rozpocząłem swą przygodę stoi podobnie dzisiaj jak i 15 lat temu mimo że firma była dobra.


  9. Przeciętna inflacja. - Jest Twoim wrogiem, na poziomie zaledwie 5% rocznie, oznacza że trzymając pieniądze w funduszu który zyskuje 15% rocznie – ty masz z tego 10% minus podatek. Na wykresie łatwo się pokazuje że przez 30 lat ze 100zł zrobi się 100 tyś zł przy danym zwrocie, natomiast nikt nie myśli/mówi ile można będzie sobie kupić rzeczy za 100 tyś za 30 lat.


  10. Nowe instrumenty finansowe – wynalazczość ludzi nie zna granic, zrobią wszystko ażeby zarobić, tak jak w przypadku afery bankowej w USA. Kto za to zawsze płaci?? - Ty.


    O większości instrumentach finansowych Kowalski z reguly nie wie ani nawet nie słyszał ale pcha się w biznes ze 'swoimi' akcjami.

  11. Jesteśmy na etapie przemiany, w związku z czym któregoś pięknego dnia wydarzy się kryzys większy niż w zatoce meksykańskiej, lub też w końcu grupa mądrych i upartych ludzi dojdzie do wniosku że sponsoring ropy na dalekim wschodzie/koncernów paliwowych trzeba zakończyć i nastąpi przestawienie zużycia ropy na inny materiał. Kto za to zapłaci? - odpowiedź chyba znasz.. (taki scenariusz może się wydarzyć i przed Twoją emeryturą..)


  12. Coraz więcej funduszy inwestuje prywatne pieniądze na zasadzie hedge – tutaj wracamy do punktu pierwszego.


  13. Akcje jako instrument – firma zawsze może wydać ich więcej, do tego co chwilę powstają nowe firmy z nowymi akcjami. Dla porównania można spojrzeć na przykład: akcje versus inwestycje w ziemie (gruntów już nikt na świecie nie pomnoży)


  14. Spekulacje. Dzisiaj nie tylko banki spekulują, próbuje Kowalski a także rząd Kowalskiego ukrywa dług publiczny ażeby obligacje państwa były rentowne. Do tego dochodzą inni dużych rozmiarów inwestorzy o świadomym ekonomicznie umyśle. Spirala rozkręca się i w którymś momencie jedynym komu będzie zależało na wzroście danych akcji będzie dany właściciel firmy. Ale taki wogóle już od dawna przecież nie istnieje gdyż tak naprawdę firmę  kontroluje przezes skupiony głównie na własnej pensji i inwestorzy akcyjni rozdrobnieni i obserwujący dany biznes przez arkusze z zyskami finansowymi netto danej firmy.

  15. Skąd Kowalski/Smith wie gdzie naprawdę aktualnie Buffett trzyma swój kapitał. Być może nie jest taki skostniały na jakiego wygląda i steruje procesami podczas spadków.


  16. Globalizacja. W praktyce oznacza że granice się zatarły. Indexy zachowują się jak fale na jednym jeziorze. Oznacza to że nie musi wydarzyć się korekta/bessa w kraju w którym inwestujesz. Jakakolwiek inna korekta może szybko zakończyć Twoje zyski na akcjach.


  17. Wydaje mi się, że aktualna sytuacja nieświadomości mas idealnie odpowiada sterującym kapitałom np bankom inwestycyjnym grającym czasem na spadki naszej waluty. Jednak coraz więcej ludzi to podpatruje i podłącza sie do systemu i w ten sposób 'dołuje' dany instrument podczas spadków.


  18. Pazerność – coraz więcej łapczywych ludzi pragnie zarobić na Twoich pieniądzach i gotówce Smitha poprzez różne fundusze***, wehikuły finansowe, piramidy, nie zależy im na tym żebyś był doinformowany. Oni dostają swoją prowizję bez względu na wynik operacji. Ważne żeby sprzedać Tobie to co już dobrze znasz i Ciebie uspokoi, w nadzieii że 'się uda'. Kto na tym zarabia? Z pewnościa nie Kowalski i Smith**


  19. Wielka recesja. Wydarzyla się w wieku XX w latach trzydziestych w wyniku błędów ekonomicznych i zmiotła ceny akcji z poprzedniego poziomu na wiele lat. Historia lubi się czasem powtarzać, z tym że aktualnie mamy rynek globalny, a błędów wydaje się być jeszcze więcej, do tego przez ostatnie 50 lat rynek praktycznie bez większych przerw cały czas rośnie..


  20. Natomiast scenariusz na porządku dziennym: Kowalski i Smith oszczędzają sobie na emeryture pieniążki w funduszu przez całe życie. Smith przykładowo uzbierał 2 mln dolarów na emeryture dla całej swojej rodziny na swoim funduszu przez 40 lat cięzkiej pracy. Przychodzi 2 letnia korekta jak w przypadku Lahman Braci**** i Smith odchodzi na emeryture mając 300 tyś dolarów z uzbieranych pieniędzy. Inna, wcale nie lepsza opcja to że fundusz w którym Smith trzymał pieniądze był funduszem pracowniczym a firma padła. Są to jedynie przykłady. Ale powiedzcie to Smithowi który w zeszłym roku przeszedł na emeryturę po krótkiej korekcie na giełdzie... (podobnych sytuacji w USA było całkiem sporo)

*Powstały artykuł składa się z wolnych przypuszczeń autora.

**Kowalski i Smith są postaciami fikcyjnymi.

***niektóre fundusze rok do roku wykazują stopy zwrotu 25%-100% rocznie, jednak są funduszami prywatnymi i wejść do nich można z niemałym, przykładowym kapitałem 0,5 mln USD

**** zbieżność nazw jest przypadkowa

 

Szkolenia i kursy forex online

 

 

ebook forex